Wydawnictwo
Książka i Wiedza zabrało się za fantastykę, publikując Siergieja
Łukianienkę – autora wybitnego i niejednokrotnie na łamach „Esensji”
chwalonego. Mocny był to strzał. Następnym autorem torującym drogę za
mury fantastycznego getta jest polski debiutant, kryjący się pod
pseudonimem Eryk Algo, fantasta nieco innego typu, od Łukianienki dość
daleki. Jego „Nowy gracz” to s-f bliskiego zasięgu, trącące nieco
cyberpunkiem, a tempem bliskie książkom sensacyjnym. W
kilku odległych od siebie punktach kuli ziemskiej dzieją się dziwne
rzeczy, sypiące piasek w tryby tajnej, niemal wszechwładnej organizacji
kierowanej przez niezwykłego osobnika zwanego panem Kappa. Wyrusza on,
wraz z garścią dobranych współpracowników, na poszukiwanie wroga – i
zaczyna się pościg za nieznanym sprawcą. Ten
wyścig tworzy fabułę utworu. Wzbogacają go nieliczne wątki poboczne,
czasem sceny jedynie, które autor zgrabnie wplata w akcję, przekazując
niezbędne do jej postępu informacje i swoje poglądy na świat. Oddać mu
jednak należy, że pisze z dużą lekkością i ma kompozycyjne wyczucie –
„Nowy gracz” ani na moment nie przestaje być powieścią akcji, mimo
przerw na oddech. Na to chyba należy zwrócić
najbaczniejszą uwagę w tej powieści – na swobodę autora i jego
umiejętność konstruowania fabuły – zadziwiające jak na debiutanta.
„Nowy gracz” nie przestaje wciągać aż do końca, chociaż rozwiązanie
zaczynamy wyczuwać na samym początku. Pomimo ekspresowego tempa jest
tam czas na naszkicowanie postaci i opisy przyszłościowych gadżetów,
galopujące wydarzenia nie przeszkadzają w przedstawianiu wewnętrznych
rozważań. Wady – chyba jedna. Pewne
lekceważenie drobiazgów. Czasem jest to bzdura techniczna, czasem pewne
zupełnie nierozsądne zachowanie jednego z bohaterów, jednak takie
zgrzyty lubią się autorowi przydarzać. Zrozumiałe to przy debiucie,
jednak szkoda, że redakcja nie zmusiła autora do doszlifowania tych
szczegółów (nie pomogły również toczone przez niego dyskusje na grupie
pl.rec.fantastyka.sf-f – piloci małych samolotów nadal piją kawę). Debiut
Eryka Algo należy jednak uznać za udany. Błędy nie przeszkadzają w
rozkoszowaniu się lekturą (od której trudno się oderwać), a literacka i
kompozycyjna sprawność autora, połączona z chęcią do filozoficznych
rozważań, dobrze wróżą na przyszłość. Witamy na rynku, czekamy na
więcej. |