Brokilon - fantastyka w najlepszym wydaniu



Menu główne
-Strona główna-
-Opowiadania-
-Galerie-
-Książki-
-Prasa-
-Pisarze-
-Bramki-
-Gry Online-
-Download-
-E-kartki-
-Forum-
-Chat-
-Księga Gości-
-Linki-
-Kontakt-
-Redakcja-
-Administracja-

Fan Art
-Maskota-
-Ł. Sierotowicz-
-R. Sawicki-
-Aneta-
-Youlo-

Subskrypcja

Jeżeli chcesz być powiadamiany o nowościach w serwisie, wpisz swój adres
e-mail.


Statystyki
Index tytułów:
Tytuły zaczynające się od polskich liter, znajdują się pod odpowiadającą im literką angielską (np. ą=a, ż=z).





Recenzja książki “Nowy Gracz” - Eryka Algo

Drzwi się rozsunęły i z windy wyszedł wysoki mężczyzna ubrany w czarny płaszcz, z aktówką pod pachą. Zatrzymał się na chwilę i pewnie ruszył w głąb korytarza. Na jego końcu znajdowały się masywne drewniane drzwi, przed nimi to przystanął i wyjął z kieszeni klucze, otworzył drzwi i lekko nacisnąwszy klamkę wszedł do środka. Gdy tylko zamknął drzwi, światła samoistnie zapaliły się i miły kobiecy głos go powitał

-Witaj Kochanie, jak było w pracy?
-Ech kotku nawet nie pytaj, lepiej zrób mi jakiegoś porządnego drinka, przede mną jeszcze dużo roboty.

Drgania powietrza spowodowane jego głosem zostały wychwycone przez jeden z czułych mikrofonów, nowoczesny komputer, doxer, zweryfikował je jako ludzką mowę i zamienił głos człowieka na serię wirtualnych poleceń, którą następnie przesłał do robota-barmana, prawie w tym samym momencie wysłał polecenie do syntetyzatora mowy z odpowiedzią.

-Barman niedługo przyniesie drinka, oczywiście to co zwykle – kobiecy głosik nie nosił w sobie nawet śladu syntetyczności
-Dziękuję kotku.

Zdjął buty, płaszcz powiesił na wieszaku i z aktówką poszedł do salonu. Pokój urządzony był ze smakiem aczkolwiek widać było brak kobiecej ręki. Na stoliku stała niedopita poranna kawa, zaś przez fotel przewieszona była sterta ubrań. Mężczyzna usiadł na kanapie i położył nogi na stole, strącając na podłogę klika dokumentów. Z aktówki wyjął jakąś książkę i niedbale położył obok
W tym momencie nadjechał robot-barman, maszyna najeżona włoskami czuciowymi podjechała do niego trzymając na tacy szklankę jego ulubionego trunku. Mężczyzna wziął drinka po czym odprawił robota i pociągnął potężnego łyka ze szklanki.

-Ech, no to do roboty – westchnął
-Kotku! Utwórz nowy plik tekstowy w katalogu “Brokilon/recenzje” i nazwij go “Nowy Gracz – Eryk Algo”
-Zrobione kochanie.

Mężczyzna spojrzał na wcześniej wyjętą książkę, od czarnej okładki wyraźnie odcinał się tytuł, napisany czerwonymi błyszczącymi literami. Książka owinięta była opaską na której dumnie pysznił się napis “Bestseller roku 2019”

-Zapisuj!
-Recenzja książki “Nowy Gracz” - Eryka Algo.

Nowy Gracz jest debiutancką powieścią tego pisarza, akcja książki jest osadzona w świecie przyszłości, w świecie w którym internet rozrósł się w olbrzymią globalną sieć zawiadującą prawie wszystkim dziedzinami życia. W każdej chwili terrabajty danych przesyłane są cyfrowymi autostradami, skomplikowane autonomiczne maszyny kontrolują ten ruch, załatwiają sprawy w imieniu swoich właścicieli. Niemal nieskończone ilości danych przechowywane w sieci są łakomym kąskiem dla hackerów, ale aplikacje te są bronione przez potężną korporację, która za pomocą elitarnych kontr-hackerów tworzy szczelną osłonę, za którą dane są bezpieczne. Do czasu... Oto zaczynają się dziać dziwne rzeczy, dokonano przemyślnego, a co gorsza skutecznego ataku, hacker włamał się do jednego z najlepiej strzeżonych komputerów. Nie wiadomo co ukradł, po co, i co najważniejsze nie wiadomo kto to zrobił, wszystkie tropy prowadzą donikąd. Rozpoczyna się pościg...


Tu mężczyzna przerwał na chwilę, zwilżył wysuszone gardło drinkiem i westchnąwszy zagapił się na sufit po którym tańczyły refleksy światła odbitego od szklanki. Chwilę zbierał myśli po czym splótł palce i kontynuował.

-”Nowy Gracz” jest książką akcji i co do tego nie ma wątpliwości. Jednak (na szczęście) fabuła powieści nie jest tylko przykrywką dla wielkiej strzelaniny czy walenia po mordach. Jest ona dość misternie skomponowana, tworzy ją sporo wątków, które powoli łączą się w jedną całość stopniowo ukazując nam cały obraz wydarzeń. Właściwie na początku trochę irytowało mnie wręcz zbyt wolne tempo akcji, na dobrą sprawę wszystko przyspiesza dopiero mniej więcej w 6 rozdziale książki, w miejscu gdzie kilka wątków łączy się, rzucając trochę światła na to co się dotychczas działo.
Jednak od owego magicznego rozdziału akcja dostaje niezłego “kopa” i zaczyna gnać do przodu, spowalniana gdzieniegdzie pojedynczymi “filozoficznymi” wstawkami, które jak się okazuje też wnoszą dużo do późniejszych wydarzeń.

W pościgu za hackerem przemierzymy razem z bohaterami kawał świata: Warszawę, Paryż, Londyn, Holandię, dżunglę i jeszcze wiele ciekawych miejsc.

No właśnie bohaterowie. Miło zaskoczony byłem spójnością charakterów głównych bohaterów książki. Pan Kappa, jak dla mnie najbardziej interesująca postać w książce jest tajemniczy, czasem wygląda dobrodusznie ale jest wyrachowany i w rzeczywistości zimny jak lód i tak właśnie się zachowuje. Jacques to napalony, impulsywny Francuz, który uwielbia przysłowiowe szybkie panienki i piękne samochody, zaś Jones to typowy flegmatyczny Angol. Jednak wszystkie te postacie są wielowymiarowe, nie można ich scharakteryzować w jednym zdaniu, mają swoją przeszłość, tajemnice, upodobania. Jednym słowem są bardzo ładnie “skrojone”.

Autorowi udało się stworzyć bardzo ciekawą wizję świata, gdzieniegdzie widać informatyczne wykształcenie pisarza, opisy “działania” maszyn i programów nasycone są “informatyzmem”. Może się to nie podobać... mi się podobało :).


Dyktujący znowu przerwał swoją wypowiedź. Wysiorbał resztki drinka ze szklanki i głośno odstawił ją na stół. Wziął książkę do ręki i poniósł ją na wysokość oczu. Krytycznie spojrzał na zagięte rogi i lekko starty napis tytułowy na okładce.

- No ale przejdźmy do wad. Na początek o wydaniu książki. O ile nie mogę się przyczepić do samego wyglądu książki, ponieważ jest wydana schludnie, okładka jest ładna i pasuje do klimatu, o tyle o wytrzymałości wydania to można bo gadać dużo... Po kilku dniach noszenia w torbie książka “złapała ośle uczy”, a napis na okładce zaczął się ścierać. Rozumiem, że twarda okładka byłaby droższa, ale jak tak dalej pójdzie za kilka tygodni ten egzemplarz będzie w kiepskim stanie.

No ale teraz treść. Przede wszystkim zbyt wolna akcja na początku książki. Rozumiem, że musi być wprowadzenie, ale 6 rozdziałów to za dużo, dodatkowo w krótkim czasie wprowadzonych jest dużo pozornie oddzielnych wątków, które owszem, później łączą się tworząc logiczną całość, ale na starcie można się w nich troszkę pogubić.
Następną sprawą jest wspomniany wyżej “informatyzm”, właściwie to nie jest wada, jak dla mnie wzbogaca on książkę, które przecież w dużej mierze opisuje cyberświat, jednak ludzie, nie mający pojęcia o działaniu np. internetu mogą odebrać to jak jakiś bełkot.

I to by było na tyle. Podsumowując, “Nowy Gracz” jest bardzo dobrą książką, osadzoną w realiach cyberpunk'u. Napisana jest poprawnym, językiem, który czyta się z przyjemnością, dynamiczna akcja nie pozwala się nudzić, a ciekawa fabuła powoduje, że cały czas czytamy ciekawi co wydarzy się dalej. Koniec, choć częściowo dający się przewidzieć, zaskakuje i nie jest banalny jak to niestety często bywa. W książce znajdziecie też trochę humoru, oczywiście czarnego, ale potrafiącego rozbawić, (dupozlep krzyżowy hehehe :)).
Ocena 5/6


-Uff nareszcie koniec. Kotku! Podpisz to proszę moim nickiem, wyślij na serwer Brokilonu i wpakuj do działu recenzje.
-Ta opcja wymaga logowania kochanie.
-A tak oczywiście.

Wyciągnął pada z kieszeni i wprowadził sekwencję logującą.

-No a teraz wysyłaj!

Na ten sygnał doxer połączył się z komputerem serwera, rozpoczął z nim negocjacje dotyczące pojemności łącza zarezerwowanej na przesłanie pliku jednocześnie szukając wolnych korytarzy transmisji danych. W ułamku sekundy skończył negocjacje i znalazł optymalną trasę dla przesyłanych pakietów. Pieczołowicie opatrzone nagłówkami dane pomknęły z zawrotną prędkością przez światłowody do serwera.

-Plik wysłany, operacja zakończona pomyślnie.
-Dziękuję Kotku, a teraz wyloguj mnie, przyrządź mi następnego drinka, i przygotuj mi kąpiel z morskim płynem do kąpieli, muszę się odprężyć. Potem możesz się wyłączyć.
-Tak jest kochanie...

SYSTEM STATUS: OFF

wi3dzmin


Oceń recenzję:
1  2  3  4  5  6 

Aktualna ocena to:
4
Głosowało 1 osób.

-Uaktualnij wyniki-

Dodaj recenzję




22726


Wybierz skórkę
serwisu:

-Konkursy-
Zagłosuj na stronę!


Buttony

Protest przeciwko droższemu internetowi! Strona Rafała Sawickiego Rozmiar: 8554 bajtów TOLKIEN toplista
10 Najlepszych Polskich Stron Fantasy
Najlepsze strony o tematyce Fantasy
Rozmiar: 4995 bajtów



Sonda
Jak często odwiedzasz
Brokilon

  Parę razy
   dziennie...

  Codziennie...

  Co kilka dni...

  kilka razy w    miesiącu...

  Rzadziej...

  Jestem tu
   pierwszy raz!

  

Nie jestes adminem