Algo wchodzi do gry
W grudniu nakładem wydawnictwa Książka i Wiedza,
które debiutowało niedawno na rynku fantastycznym książkami Siergieja
Łukjanienki ukaże się powieść Eryka Algo, nieznanego mi dotąd autora,
zatytułowana "Nowy gracz". Tak się złożyło, że miałem okazję już ją
przeczytać i jeszcze przed premierą mogę ją zrecenzować. Mamy do
czynienia z kolejnym podjęciem tematyki internetowej, lecz tym razem
nie wyłącznie przez pryzmat rzeczywistości wirtualnej. W stylu i
konstrukcji "Nowy gracz" przypomina rasową sensację, a cybernetyka, VR
i wszelkie naukowo-fantastyczne nowości są tu jakby w roli gadżetów.
Choć tematycznie kręci się powieść wokół potężnej organizacji
próbującej nadzorować światową sieć internetową i co chwila poruszamy
się na płaszczyźnie komputerowo-sieciowej, to jednak fabularnie można
by ją określić mianem technothrillera.
Zaczyna się bardzo niewinnie. Piękna kobieta
próbuje nakłonić szefa firmy Lakeside Software, rzekomo pracującej nad
oprogramowaniem, by wpuścił do budynków zakładu wycieczkę dzieci z
sierocińca. Ot, niby nic wielkiego, tyle tylko, że chwilę wcześniej
ktoś przekupił tę kobietę, konkretnie sekretarkę, a one już wiedzą jak
wpływać na swych przełożonych płci męskiej. Dzieciaki, więc wkraczają
do akcji, z pozoru tak niewinne i beztroskie, ale już po chwili
przypominają zimnych profesjonalistów. Zanim ktokolwiek się zorientuje
wykonują swoje zadanie. Później poznajemy pewnego mężczyznę, który
przyjechał do Petersburga i któremu jeden z chłopców wręcza dziwną
kopertę, w której jest reklama nowego przyrządu dla diabetyków.
Oczywiście cukrzyk nie może nie skorzystać z oferty. I już kłopot
gotowy.
Głównymi bohaterami powieści są tajemniczy
pan Kappa i studentka Natalia. Ten pierwszy zdaje się mieć
nieograniczone możliwości. Proponuje biednej Natalii milion euro za
pracę dla niego, nie zdradzając szczegółów. Wszystko odbywa się w
konspiracji, jakby bał się on ujawnić, współpraca zostaje nawiązana
przez zakodowane wiadomości przesyłane drogą internetową. A jak się
wkrótce przekonamy, dla owego osobnika w istocie nie ma rzeczy
niemożliwych, potrafi nawet nakłonić dowódcę wojskowej bazy lotniczej
do wypożyczenia miga. Nie pokuszę się na zdradzanie szczegółów fabuły,
bo popsułbym całą radość z lektury. Starczy, że napiszę iż wydarzenia,
w których uczestniczą pan Kappa i jego nowa pracownica są wystarczająco
interesujące by przykuć czytelnika na parę godzin do książki.
Autor postarał się by powieść traktująca o
technologiach cybernetycznych, sieciowych zagadnieniach itp. Nie była
nużąca. Styl jest lekki i czyta się ją błyskawicznie. Nie brakuje
humorystycznych akcentów, szybkiej akcji, kilku zaskakujących rozwiązań
fabularnych. Mamy wszystkie elementy fascynującego thrillera: hakerów,
włamania do systemów, tajnych agentów, działające poza prawem
organizacje, walkę o władzę i informacje, ukrywającego się przeciwnika,
którego tożsamość należy rozszyfrować. Powieść nie należy może do
najambitniejszych, nie jest jakimś przełomowym dziełem, ale to solidne,
bardzo dobrze napisane rozrywkowe czytadło. Eryk Algo wkroczył do gry.
Oby tak dalej, czekamy na więcej.
Ocena: 7,5/10
Tomasz Kleta
Eryk Algo
"Nowy gracz"
Książka i Wiedza 2003
|