| |
![]() |
|
| NOWY GRACZ »
GALERIA |
|
||||||||||||
DAVE Copyright
© 2004 by Marcin Nowakowski.
Wszelkie
prawa zastrzeżone.
|
|
– Zostaw go, Jacques,
i wyrzygaj się jeszcze raz, jak nie możesz słuchać. – Dave zaszedł go z
boku i stanął na linii ognia. – Ja pracuję dla Kappy kilka lat dłużej
niż ty. Widziałem już rzeczy, po których moczyłbyś się w nocy. Myślisz,
że ta robota to tylko zabawa z pukawkami i szybkie panienki. – Pochylił
się nad nim. – Wydoroślej, gówniarzu! Dużo zarabiasz i nie chodzisz do
pracy jak byle ciura, więc pewnie ci się wydaje, że jesteś kimś
wyjątkowym, co? Takim uzdolnionym cwaniaczkiem, któremu się upiekło.
Tak myślisz? No powiedz?
Stalowe oczy Dave’a były zmęczone i złe. Jacques pierwszy raz widział go w takim stanie. Przełknął ślinę, ale nic nie odpowiedział. – Nic nie mówisz, więc zapamiętaj sobie, że na dnie każdej łatwej forsy leży zło. A zło śmierdzi. Nawet nie wiesz jak, Jacques. Lukier jest tylko na zewnątrz. – Wyprostował się i wrócił na miejsce. – A teraz idź w kąt, puść pawia albo daj na luz, bo zadzwonię do Kappy, a wtedy będziesz błagał mnie albo Jonesa, żeby cię dobić, a ja albo on będziemy musieli to zrobić. Rozumiesz? Tak to działa. Z tego szamba nie ma ucieczki. Nie ma, Jacques. Z rozdziału XXVI "Zagadka kurzej fermy"
|