| |
![]() |
|
| NOWY GRACZ »
GALERIA |
|
||||||||||||
JACQUES Copyright
© 2004 by Marcin Nowakowski.
Wszelkie
prawa zastrzeżone.
|
|
Trzy osoby podążyły
jego tropem natychmiast, a Jacques przez jakiś czas walczył z wyrzutnią
rakiet, próbując umieścić ją na ramionach. Gdy mu się wreszcie udało,
zatoczył się i jęknął.
– Cholerny Jones i jego cholerne, pieprzone żelastwo – warknął pod nosem i ze złością kopnął kępę przydrożnego mchu. Gdy okazało się, że to, co brał za miękką poduszkę, było w rzeczywistości pokrytym porostami głazem, zawył, stanął na jednej nodze i balansując, próbował zapomnieć o bólu. Najwyraźniej jednak rwało zbyt mocno, bo w końcu nie wytrzymał i złapał się ręką za nosek buta, jakby ten zdalny masaż mógł złagodzić cierpienie. Uwolniona z lewej strony rura zsunęła się na ziemię i spadając, przygrzmociła mu w zdrową stopę. Znów zaskowytał i łapiąc równowagę wygiął się do przodu. Zbyt ciężki plecak zaatakował, skacząc na plecy jak oszukana kochanka. Przeciążony, próbował jeszcze chwilę walczyć, ale w końcu bagaż przeważył i rymnął jak długi prosto w kolczaste zarośla. Co prawda zdążył osłonić twarz, ale niezbyt dokładnie, bo rosnąca z boku siewka akacji wykonała mu jedno płytkie, choć precyzyjne nacięcie. Z rozdziału XXV "Ladybug Jungle"
|